Zaloguj się | Zarejestruj się
 Obecny czas: 20 Kwi 2019, 20:42
Użytkownicy *Szukaj Posty bez odpowiedzi Zobacz aktywne tematy

 [ 37 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)

    

Smak nieszczęscia

Napisz nowy temat Odpowiedz   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 20 Lut 2010, 13:05 
Awatar użytkownika

Postów: 1117
Offline
Nie raz i nie dwa myślę, że posiadanie fotoaparatu to równie kara co łaska Boża :). Dobry sprzęt, to trauma - zawsze sie zastanawiam kiedy zgubię akcesoria, kiedy mnie okradną, kiedy uszkodzę cokolwiek. Dotyczy to w równej mierze podróży po kraju co i wyjazdów zagranicznych... Pierwszy uczciwy aparat, niemiecki pentaconsix TL, wieczne szukanie filmów, chemikalii, budowanie ciemni w łazience etc. Ten aparat - nie uwierzycie - kosztował kilka dobrych pensji. A później, dużo później na giełdzie zobaczyłem, że "szóstka" wyceniana jest na kilkadziesiąśt złotych, droższe były najzwyklejsze, najmniej skomplikowane technicznie "małpy", fi donc !!!
Wchłanianie i nauka panoramy z perspektywy Kielc, z miejsca gdzie kiedyś wybuchła cała estetyka polskiej krajobrazowej fotografii czarno - białej, szaleństwo biennalle, później triennale Kieleckiej Szkoły Krajobrazu. Mistrzowie obiektywu, artyści sprzed lat, do tej pory postrzegają świat przez kontrastowy przyzmat wyłącznie tych dwóch kolorów...


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 20 Lut 2010, 14:14 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
Bardzo dobrze wspominam moją pierwszą cyfrówkę, małego Canona, który mieścił się w rękawie albo kieszeni podczas wypraw po mieście, co było z pewnością o wiele bezpieczniejsze niż chodzenie po zaułkach obwieszonym sprzętem jak choinka, z okiem przyklejonym do aparatu...


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 20 Lut 2010, 15:20 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Muszę przyznać, że ja nie miałem jakoś niegdy obaw przed tym, że ktoś mi podprowadzi, wbrew mej woli, sprzęt fotograficzny. Natomiast pamiętam, jak dostałem od rodziców (po obronie poracy magisterskiej) swojego pierwszego Nikona uporczywie czyściłem w nim obiektyw. Stale i z obsesyjnym zacietrzewieniem. Nawet najdrobniejszy pyłek był dla mnie prawdziwą katuszą :-). Koszmar normalnie.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 20 Lut 2010, 17:14 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
A teraz już nie czyścisz?


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 20 Lut 2010, 17:46 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Joanna Siegel napisał(a):
A teraz już nie czyścisz?
Czyszczę, ale raczej z rzadka i skrawkiem koszulki... Kiedyś miałem do tego celu cały przybornik :-)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 20 Lut 2010, 23:05 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
Ja "nieszczęście" czyszczenia obiektywu poznałam dotkliwie próbując fotografować jesienne Bieszczady w deszczu i mgle w październiku... od wyczyszczenia do pstrykniecia, przez kilkanaście sekund, zawsze zdążyło coś nakapać... a efekt był widoczny dopiero w domu po zrzuceniu do komputera. I wściekłość ogromna, że połowa zdjęć do śmietnika, nawet PS nie pomagał ;)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 00:08 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Hmmm... a mi się czasem wydaje, że wystarczy samo robienie zdjęć. To czy potem coś wyjdzie, czy nie to już inna sprawa, ale moje sumienie jest czyste. Robiłem przecież, no robiłem :-)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 00:21 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
To prawda, samo robienie zdjęć jest fascynujące... ten ułamek sekundy przed naciśnięciem spustu, kiedy wybieram dokładnie ten najwłaściwszy kadr... ale to wątek o nieszczęściach fotografowania - więc ta chwila, kiedy po powrocie do domu odkrywam skazę na tym własnie doskonałym kadrze ma dla mnie czasem gorzki smak ;)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 01:01 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Wydaje mi się, że dużo gorzej jest podczas samego robienia zdjęć... deszcz nie deszcz :-)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 24 Lut 2010, 00:02 
Awatar użytkownika

Postów: 278
Offline
Najgorsze jest jednak chyba nie trafić na warunki,które sobie założyłeś. Planujesz wyjazd w Beskidy, w komputerze sprawdzasz pogodę, dopasowujesz dzień do rodziny i pracy no i jedziesz - wszystko ma być doskonale. :roll: Na miejscu jesteś niestety dwie godziny później bo pod Kielcami coś tam budują, a jeszcze ktoś akurat wybrał się pogadać ze św. Piotrem, godzinka zwiedzanie przepięknych leśnych dróżek no i docierasz ma miejsce. Jeszcze światło by było, gdyby nie pomylili się o dobę meteorolodzy. Dopiero jutro będzie ten obiecany wyżyk! No i znowu płaskie mdłe fotki. Całe szczęście, że jest mrozik to przynajmniej nie tonę w błocie.
Następny wyjazd miał być po zimowe zdjęcia cerkwi / pewnie ostatnie w stuleciu ocieplającego się klimatu/ Niestety jak już miało być słonecznie to nie dało się wyjechać bo za dużo śniegu. Teraz pewnie stopnieje. Ale mam nadzieję, że marzec jeszcze pokaże swoje ocieplające się zimowe oblicze.
Swoją drogą to te Beskidy są za blisko, człowiek się łudzi i kombinuje jak tam pojechać. Gdybym mieszkał w Gdańsku jak Joasia to nie byłoby kłopotu.


Góra
  
   

Napisz nowy temat Odpowiedz

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)

 [ 37 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkich postów: 8532 | Wszystkich tematów: 528 | Wszystkich użytkowników: 2393



cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group