Zaloguj się | Zarejestruj się
 Obecny czas: 21 Sty 2021, 00:18
Użytkownicy *Szukaj Posty bez odpowiedzi Zobacz aktywne tematy

 [ 17 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)

    

Opowieść o górach (polskich)

Napisz nowy temat Odpowiedz   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 22 Lut 2010, 20:09 
Awatar użytkownika

Postów: 1117
Offline
Mam kolejną zabawkę do rozważenia. Nieznane mi szerzej wydawnictwo ExpressMap Polska wypuścił w 2006 roku, pięknie ilustrowany "Atlas Gór Polski". Wydawnictwa jako się rzekło, nie znam, leczublikację - co samo w sobie jest już wartą uwagi rekomendacją - poleca nie byle kto, bo sam Leszek Cichy. Reklamówka kokietuje:"... 395 fotografii na których zobaczysz najbardziej malownicze miejsca, rzadko spotykane gatunki roślin, chakaterystyczną architekturę ludową. Dziękli tym zdjęciom przekonasz się,że warto się wybrać tam samemu. W Atlasie znajdziesz mapy turystyczne wszystkich wydzielonych przez geografów 29 pasm Sudetów, Kartpatów i Gór Swiętokrzyskich. dzięki planom poznasz najbardziej urokliwe górskioe miejscowości...". Czy po takiej reklamie i propagandzie nie warto sięgnąć po album ? Trzeba !


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 11:02 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
To co prawda monografia, których zbyt wiele nie mam, ale tej pozycji przepuścić nie mogłem. Doskonała książka, którą warto mieć już choćby ze względu na bardzo dobre i dokładne mapy wszystkich polskich gór. W zasadzie to aż mnie korci, żeby zabrać z sobą ów atlas i wyruszyć na pół roku w góry.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 12:20 
Awatar użytkownika

Postów: 1117
Offline
Szymon Narożniak napisał(a):
To co prawda monografia, których zbyt wiele nie mam, ale tej pozycji przepuścić nie mogłem. Doskonała książka, którą warto mieć już choćby ze względu na bardzo dobre i dokładne mapy wszystkich polskich gór. W zasadzie to aż mnie korci, żeby zabrać z sobą ów atlas i wyruszyć na pół roku w góry.


Tyle tylko, że format, absolutnie nieporęczny na wyjazdy. Orientacja - tak, zaplanowanie trasy - jak najbardziej, ale to nie jest jednak pocketbook....


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 12:29 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
Szymon Narożniak napisał(a):
aż mnie korci, żeby zabrać z sobą ów atlas i wyruszyć na pół roku w góry.


Dałoby się (oczywiście nie biorąc pod uwagę obowiązków domowo-służbowych) chodzić po polskich górach aż pół roku? :)
Ale to pewnie temat na zupełnie osobny wątek :)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 12:48 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Joanna Siegel napisał(a):
Dałoby się (oczywiście nie biorąc pod uwagę obowiązków domowo-służbowych) chodzić po polskich górach aż pół roku?
Mój rekord wynosi 60 dni. Przeszedłem wówczas Bieszczady, Beskid Niski, Beskid Żywiecki, Beskid Mały, Beskid Makowski i Beskid Wyspowy. Jak łatwo skonstatować zostały jeszcze całe Sudety i Masyw Śnieżnika oraz Tatry, Pasma Podhalańskie i Spiskie, Pieniny Spiskie, Małe Pieniny, Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki, że o pomniejszych pasmach pogórzy nie wspomnę... Tak na oko cała druga część to minimum pół roku.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 12:51 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Ryszard Biskup napisał(a):
Tyle tylko, że format, absolutnie nieporęczny na wyjazdy. Orientacja - tak, zaplanowanie trasy - jak najbardziej, ale to nie jest jednak pocketbook....
Choć jeśli mielibyśmy zabrać ze sobą wszystkie mapy polskich gór, nie wiem, czy nie łatwiej byłoby zaopatrzyć się w ów jeden tom :-).


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 13:13 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
Szymon Narożniak napisał(a):
Mój rekord wynosi 60 dni

Jestem pod wrażeniem :) Z Twojej listy wynika, że terenu by nie zabrakło, ale czy to się w końcu nie znudzi tak iść po tych górach i iść i iść ;)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 17:09 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Po 60 dniach faktycznie miałem mentalną zniżkę formy... tak to nazwijmy, ale... Od tamtego czasu nie marzę o niczym innym, jak powtórzenie owej wędrówki :-).


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 22:12 
Awatar użytkownika

Postów: 1117
Offline
Szymon Narożniak napisał(a):
Joanna Siegel napisał(a):
Dałoby się (oczywiście nie biorąc pod uwagę obowiązków domowo-służbowych) chodzić po polskich górach aż pół roku?
Mój rekord wynosi 60 dni. Przeszedłem wówczas Bieszczady, Beskid Niski, Beskid Żywiecki, Beskid Mały, Beskid Makowski i Beskid Wyspowy. Jak łatwo skonstatować zostały jeszcze całe Sudety i Masyw Śnieżnika oraz Tatry, Pasma Podhalańskie i Spiskie, Pieniny Spiskie, Małe Pieniny, Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki, że o pomniejszych pasmach pogórzy nie wspomnę... Tak na oko cała druga część to minimum pół roku.

Połowę czerwca i obydwa wakacyjne miesiące - circa 73 dni - zajęło mi
przejście z Czerniawy do Kińczyka Bukowskiego ( ale z opuszczeniem Tatr nazwijmy to umownie zakopiańskich). Cały główny szlak górski na jednym wyjeździe Z namiotem na grzbiecie, koherem, zupkami w proszku :lol: Jeden z moich dawnych przyjaciół, chłop o nazwisku Sabat i imieniu Zdzisław, który miał takie widzimisię, że postanowił zdobyć jeżeli nie wszystkie, to przynajmniej większość odznak turystyki kwalifikowanej, to samo wyciął - zdaje się przez miesiąc, no może trochę dłużej. Nie pamiętam ile czasu panu Pająkowi z Radomia zajęło obejście Polski dookoła. W jednej wyprawie. Wyszedł piechotą znad Mlecznej i nad Mleczną powrócił też per pedes. Zdarł kilka par butów, tak opowiadał. O ile wiem górami nie wędrował, raczej od miasta do miasta. Innych wyczynowców nie znam :(


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 23 Lut 2010, 22:33 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Ryszard Biskup napisał(a):
Połowę czerwca i obydwa wakacyjne miesiące - circa 73 dni - zajęło mi przejście z Czerniawy do Kińczyka Bukowskiego ( ale z opuszczeniem Tatr nazwijmy to umownie zakopiańskich). Cały główny szlak górski na jednym wyjeździe Z namiotem na grzbiecie, koherem, zupkami w proszku
Za to ja kręciłem się w kółko. Dosłownie. Szedłem tak, żeby nie opuścić po dordze żadnego szczytu. Dopiero, jak po jakimś czasie stanąwszy na otwartej przestrzeni mogłem powiedzieć, że na wszystkich okolicznych pagórach byłem, szedłem dalej :-). Pamiętam nawet taką zabawną sytuację z Beskidu Niskiego, kiedy (wówczas przez chwilę z kolegą) zaliczyliśmy wszystkie szczyty jeden po drugim na dziko. Na każdym obowiązkowo musieliśmy dotrzeć do triangula, a raczej tego co po nim pozostało (bo inaczej góra nie zaliczona). Na każdym kolejnym szczycie, na słupku wyznaczającym najwyższy punkt znajdowaliśmy karteczkę przytrzaśniętą kamieniem, a na niej... "Jacek i Lilka SKPB Lublin". Kolejne szczyty i kolejne zawody, że nie byliśmy tu pierwszi :-). No i wreszcie przyszedł czas na Żydowską Górę - 25 km kwadratowych pofałdowanego terenu i jeden wierzchołek. Jeden z najdzikszych zakątków Beskidu Niskiego. Przedzieraliśmy się pół dnia przez zarośla i kolejne jary, uporczywie szukając wierzchołka... Kiedy mieliśmy już zrezygnować, pism swędem, trafiliśmy! Trianguł, słupek wyznaczający szczyt, a na nim... kamyczek, karteczka... Jacek i Lilka SKPB Lublin, których pozdrawiam z tego miejsca serdecznie. Z nieukrywanym podziwem!


Góra
  
   

Napisz nowy temat Odpowiedz

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)

 [ 17 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkich postów: 8662 | Wszystkich tematów: 589 | Wszystkich użytkowników: 2532



cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group