Zaloguj się | Zarejestruj się
 Obecny czas: 16 Sty 2021, 19:59
Użytkownicy *Szukaj Posty bez odpowiedzi Zobacz aktywne tematy

 [ 28 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)

    

Ratowanie zabytków

Napisz nowy temat Odpowiedz   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 11:36 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
Kwestia ratowania niszczejących zabytków od zawsze leży mi na sercu :)
Jako architektowi, zawsze najbliższą mi wizją była możliwość odbudowywania i przywracania dawnej świetności zabytkowym budynkom, najchętniej starym dworkom i pałacom wraz z otoczeniem historycznych parków. Jednak z biegiem lat, kiedy przyglądam się nie zawsze udanym realizacjom takich pomysłów, znając braki w wykształceniu projektantów, którzy się za to zabierają i przede wszystkim nieograniczone widzimisia klientów, zaczynam się zastanawiać, czy dla wielu z nich nie byłoby lepszym sposobem na ratunek po prostu tylko zabezpieczenie i posprzątanie tego co jest... udostępnienie do zwiedzania, opisanie (np. w takim miejscu jak ta strona), zainteresowanie ludzi? W końcu kiedyś nawet specjalnie budowano takie romantyczne ruiny, np. w Arkadii.

Jeszcze bardziej to dotyczy zapomnianych, ukrytych cmentarzy - gdyby je za bardzo "naprawić", straciłyby pewnie połowę swojego uroku.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 20:43 

Postów: 80
Offline
Mnie smuci bardzo brak dbałości o zabytkowe budynki lub ich celowe niszczenie. Gdy przyjrzeć się samej Warszawie i okolicom, przykłady można mnożyć - wille w Konstancinie - w tym piękne secesyjne - rozpadają się lub są burzone przez deweloperów, kilka dni temu odbyła się debata na temat XVIII-wiecznego kościółka w Lipkowie, który niszczeje, a który proboszcz chce zburzyć i zastąpić nowym, większym. Sama Warszawa - częściowo zniszczona przedwojenna parowozownia, bezsensowna polityka ws. praskich kamienic, niezrozumiałe "ulepszenia" starych willi. No i czekam na efekt prac mojego ulubionego zabytku, czyli secesyjnej hali na Koszykowej...


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 20:53 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
Oj, to temat rzeka. O ile sama "dbałość" jest problemem zazwyczaj jedynie kosztów (to niestety drogie jest...) to celowe niszczenie albo celowe zaniedbanie ma głębszy cel. Jesli pozwoli się zabytkowi wystarczająco dobrze zniszczeć, można liczyć na to, że zostanie wykreślony z rejestru zabytków. A wtedy własciciel już nie musi sie oglądać na nikogo i bez żadnych utrudnień ze strony konserwatora burzyć, przebudowywać i działać wedle własnego widzimisię. A to z ratowaniem ma już niestety niewiele wspólnego, przeważnie powstają wówczas takie potworki, że szkoda gadać :(


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 21:11 

Postów: 80
Offline
Temat rzeka - to prawda, z wieloma dopływami. Wspomniana parowozownia pochodzi z 1865 r. Zaczęto ją burzyć na oczach wojewódzkiego konserwatora zabytków i protestujących! Mimo tego, że proces wpisywania do rejestru zabytków trwał. To straszne, bo połowa budowli została zamieniona w gruz. Przykład na to, że nie należy zwlekać z decyzjami o wpisie, bo obiekt dobrze się trzyma :( Zresztą to tylko jeden z warszawskich przypadków. A wracając do głównego tematu, czyli ratowania - racja, że niekiedy pomysłowość "twórców" zaskakuje i zabytki tracą całkowicie walory zabytków.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 21 Lut 2010, 23:28 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
Joanna Siegel napisał(a):
zaczynam się zastanawiać, czy dla wielu z nich nie byłoby lepszym sposobem na ratunek po prostu tylko zabezpieczenie i posprzątanie tego co jest... udostępnienie do zwiedzania, opisanie (np. w takim miejscu jak ta strona), zainteresowanie ludzi? W końcu kiedyś nawet specjalnie budowano takie romantyczne ruiny, np. w Arkadii.
To prawda. Przypomina mi się moja podróż po Sokólszczyźnie i tamtejsze wiatraki - Sokólskie. To dość specyficzna konstrukcja różniąca się od pozostałych np. koźlaków lub holendrów. Wiatraków sokólskich pozostało jedynie kilka. Wszystkie w Polsce. W jednym z nich miałem nawet okazję spać. Gospodarz przystaweił drabinę, a potem ją zabrał, a my całą noc spędziliśmy niczym w bocianim gnieździe. Rano opowiadał, że ma już dość tego wiatraka i zamierza go rozebrać. Jak to okreslił zanim w mieście się połapią, że go nie ma on pewnie umrze... Zacząłem się zastanawiać, jaki jest ratunek dla takich zabytków. Gdzieś na zachodzie w takim wiatraku byłaby luksusowa restauracja, a pod nim parking na 200 aut. Odpada... straciłby cały swój urok. Ale pozwolić mu rozsypać się do imentu... Też źle.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 22 Lut 2010, 00:15 

Postów: 80
Offline
Noclegu w wiatraku zazdroszczę. Szkoda, że nasze nie są jak te holenderskie... (dodam, że w kraju tulipanów przy żadnym nie spotkałam parkingu) :)


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 24 Lut 2010, 00:44 
Awatar użytkownika

Postów: 278
Offline
Nasze "dokumentowanie" zabytków na pewno kiedyś się przyda. Osobiście ze szczególną uwagą traktuję budownictwo drewniane. Drewniany kościół czy cerkiew dzisiaj stoi, a jutro już tylko kupa popiołu. / w najlepszym przypadku do rezerwatu czyli bezdusznego skansenu ziemi takiej czy siakiej/ Ten bezsensowny postęp zamieni w końcu Polskę drewnianą na betonową.


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 24 Lut 2010, 00:56 
Awatar użytkownika

Postów: 809
Offline
andrzejb98 napisał(a):
Osobiście ze szczególną uwagą traktuję budownictwo drewniane.
Muszę przyznać, że szczególnie widać to w Pana zdjęciach :-). Podpisuję się pod tym w całej rozciągłości. Swojego czasu porzuciłem drugi kierunek studiów (etnograficznych nomen omen), bo bałem się, że zanim je skończę (i przestanę studiować różnice w ubiorze Łowiczanki i Kurpsianki) wszystkie drewniane dzieła sztyki zawalą się albo spalą. Kościoły i cerkiewki jakoś się jeszcze mają, ale drewniane obejścia, wiatraki, młyny wodne odchodzą bezpowrotnie w zapomnienie...


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 24 Lut 2010, 01:55 
Awatar użytkownika

Postów: 278
Offline
Szymon Narożniak napisał(a):
Kościoły i cerkiewki jakoś się jeszcze mają, ale drewniane obejścia, wiatraki, młyny wodne odchodzą bezpowrotnie w zapomnienie..


Szczególnie mało już zostało takich budowli w naturze. Skanseny jako przechowalnie dla potomności nie mają moim zdaniem ducha.Obiekt będący częścią swojego pierwotnego krajobrazu, związany swoją rolą z mieszkańcami jest w pełni interesujący.
Szkoda, że dopiero po latach szukamy tego wszystkiego co kiedyś wyrzuciliśmy na śmietnik z powodu braku strychów. Podobnie jest obecnie ze starymi, walącymi się drewnianymi domami, młynami, wiatrakami, stajniami ..../swoją droga szkoda tej etnologii!/


Góra
  
   
Autor postu
Treść wiadomościPostWysłany: 24 Lut 2010, 07:16 
Awatar użytkownika

Postów: 838
Offline
andrzejb98 napisał(a):
Skanseny jako przechowalnie dla potomności nie mają moim zdaniem ducha.Obiekt będący częścią swojego pierwotnego krajobrazu, związany swoją rolą z mieszkańcami jest w pełni interesujący.

Zgadzam się z tym i dlatego cieszę się, że można znaleźć jeszcze czasem takie zabytki w pierwotnym ich miejscu. Są zazwyczaj w gorszym stanie niż te skansenowe, ale to zupełnie co innego. Tak jak odwiedzone przeze mnie niedawno Swołowo.
http://www.polskiekrajobrazy.pl/Galerie/1090:Swolowo/


Góra
  
   

Napisz nowy temat Odpowiedz

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)

 [ 28 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkich postów: 8661 | Wszystkich tematów: 588 | Wszystkich użytkowników: 2529



cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group